Nauka Słowem Bożym

Gazetka 13/2019

od 29.11.2019

 

Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym Emaus

przy parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie

 

Kontynuujemy pracę ze Słowem Bożym.

Towarzyszy nam Ewangelia wg św. Jana. Św. Jan, popularnie nazywany Umiłowanym uczniem ma nam pokazać już nie same wydarzenia, które poznawać mamy w Kościele przez oczy synoptyków, ale ma pomóc nam zobaczyć Tego, kto „mówi”. Czytamy teraz wskazany tekst Ewangelii i kontynuujemy pracę ze Słowem Bożym w kluczu, który towarzyszył nam podczas lektury Ewangelii św. Marka.

 

1. Postaw się w obecności Pana, uświadamiając sobie przed Kim stoisz i z Kim masz rozmawiać.

2. Przy pomocy umysłu, wyobraźni, pamięci usiłuj odnaleźć się w rozważanej scenie ewangelicznej i spotkać osobiście z Jezusem, słuchając Jego pouczeń skierowanych do Ciebie, przyglądając się Jego działaniu, by pozwolić Jemu zadziałać w Twoim życiu.

3. Sformułuj modlitwę przy pomocy treści przeczytanej perykopy w dowolnej formie.

4. Zadanie, wskazówka lub komentarz w tabeli

5. Do jakich działań, czynów, dzieł czujesz się przynaglony przez to Słowo?

6. Zapisz swoje postanowienie, by wieczorem zrobić rachunek sumienia z wypełnienia Bożego wezwania płynącego z tego słowa.

7. Przeczytaj wskazany na dzień fragment Katechizmu Kościoła Katolickiego.

 

Na owocną pracę formacji ze Słowem Boga, błogosławię +

ks. Damian

 

Dzień

Fragment Ewangelii

KKK

Czwartek

J 9

1812-1821 wiara i nadzieja

Piątek

J 9

1822-1829 miłość

Sobota

J 10,1-6

1830-1845 dary Ducha Świętego + skrót

Niedziela

J 10,7-21

1846-1851 miłosierdzie i grzech, definicja grzechu

Poniedziałek

J 10,22-30

1852-1864 zróżnicowanie i ciężar grzechów

Wtorek

J 10,31-39

1865-1876 rozprzestrzenianie się grzechu + skrót

Środa

J 10,40-42

1877-1885 wspólnotowy charakter powołania ludzkiego

 

Czwartek – Dziś ten sam tekst. Patrzymy na niego od strony niewidomego. Człowiek ten, jak chory, reprezentuje każdego człowieka, który oprócz tego, że nie chodzi, także jest niewidomy; owszem, nie może chodzić, ponieważ nie widzi i nie wie dokąd iść. Ślepota fizyczna wzięta jest tu jako obraz, by ukazać ślepotę duchową, właściwą dla tego, kto nie wie, gdzie jest, skąd pochodzi i dokąd zdąża. Ślepota ta uniemożliwia nam zobaczenie prawdy, która nas wyzwala. Postawiony na początku termin „narodziny" nadaje sens temu, co następuje: oświecenie niewidomego jest darem nowych narodzin. Człowiek ten. od zawsze niewidomy, nigdy nie widział światła i nie może go nawet pragnąć, chociaż stworzony został dla niego. Dopóki nie przyjdzie słońce, nikt nas nie widzi. Dopiero kiedy wzejdzie, dana jest możliwość widzenia i doświadcza jej w Jezusie. Trudności, na które napotyka uzdrowiony — doprowadzają go do odkrycia swej tożsamości; staje się osobą wolną, by myśleć bez uprzedzeń, niezależnie od presji ze strony kogoś i zdolnym do sprzeciwu wobec tego, kto zaprzecza rzeczywistości. Jest człowiekiem nowym, który zaczyna ponownie odbijać Oblicze, którego jest obrazem – Boga, który przed nim stoi. Wrogość, na jaką napotyka oświecony niewidomy, jest taka sama, jakiej musiał stawić czoło Jezus ze strony swoich współczesnych. Jest to taka sama wrogość, jaką musi znosić Kościół. Światłość rozprasza ciemności konkretnej osoby; inni wezwani są do przeżycia tego samego doświadczenia.

Piątek – Zaczynają się przesłuchania uzdrowionego niewidomego: krewnych, znajomych i jego samego. Dla faryzeuszy nowa sytuacja staje się problemem. Lud prowadzi uzdrowionego niewidomego do faryzeuszy. Faryzeusz oznacza „oddzielony": prowadzi odmienne życie, oderwane od świata, które pozwala mu żyć przekonaniami religijnymi. Nie wszyscy faryzeusze byli nastawieni wrogo do Jezusa i wspólnoty chrześcijańskiej. Nikodem jest prototypem faryzeuszy i zwierzchników, którzy uwierzyli w Niego. Jednak od J 7,32, faryzeusze stają się zdeklarowanymi wrogami Jezusa. Faryzeusze wychodzą z założenia nie podlegającego według nich dyskusji: Jezus czyniąc błoto w dzień szabatu, przekroczył Prawo Boże, jest więc grzesznikiem. Kto nie jest skłonny zmienić swojego pojęcia szabatu i Prawa, nie może myśleć inaczej. Z powodu braku argumentów próbować będą nawet zaprzeczyć faktowi uzdrowienia (w. 18—23); nie mogąc jednak zaprzeczyć, powołują się na swój autorytet, co czyni się zawsze, gdzie brakuje wiarygodności (w. 24—27); wreszcie wyrzucą go ze wspólnoty (w. 28—34). Opozycja jednak i trudności są dla uzdrowionego jakby „bólami porodu": wyrzucają go definitywnie z ciemności na światło. W ten sposób rodzi się jako uczeń gotowy na spotkanie i zdolny rozpoznać w tym człowieku, który go uzdrowił, samego Pana (w. 35—38). Faryzeusze natomiast pozostają w ciemnościach i uznani zostaną za ślepych i grzeszników, ponieważ odrzucają oczywistość światła (w. 39—41). Faryzeusze uważają siebie za oświeconych i nie chcą zmienić swego obrazu Boga i człowieka. Zamiast trwać w Panu a On w nich, trwają w fałszywej wizji Boga i człowieka.

Sobota – Jezus ogłasza siebie bramą, poprzez którą wchodzi się do życia, pasterzem, który prowadzi ku wolności. Faryzeusze, którzy stoją naprzeciwko Niego po uzdrowieniu niewidomego od urodzenia, są fałszywymi pasterzami, którzy uciskają i wykorzystują trzodę swych wiernych, prześladując każdego, kto wyrwał się spod ich kontroli. Jezus ukazuje tu różnicę między swoim i ich sposobem działania. On uwalnia, daje światło i życie, oni natomiast uciskają, grabią i trzymają trzodę w niewoli. U podstaw mowy Jezusa stoi obraz znany w Palestynie. Szczególna relacja, jaka istnieje między trzodą i pasterzem, jest obrazem relacji między królem i narodem, podobnej do relacji między Bogiem i jego wiernymi. Obraz króla jako pasterza, a nawet samego Boga, jest bardzo dawny (por. Ps 23; Iz 40,11). Życie pasterza zależne jest od jego owiec, a życie owiec od ich pasterza. Bez pasterza owce wydane są na pastwę dzikich zwierząt i rozbójników i nie mają nikogo, kto poprowadziłby je na pastwiska i do źródeł. Pasterz wchodzi przez bramę, rozpoznany przez stróża i owce, które poznają jego głos: woła je po imieniu, „wypędza" je poza ogrodzenie i idzie na przedzie przed nimi, a one podążają za nim. Złodziej unika bramy i wchodzi z innej strony, lecz owce nie rozpoznają jego głosu i nie idą za nim, co więcej, uciekają przed nim.

Niedziela – Jezus przechodzi do dialogu w pierwszej osobie mówiąc „JA-JESTEM pasterzem dobrym". Objawia stopniowo swoją tożsamość, zawsze w przeciwstawieniu do przywódców, którzy są złodziejami, rozbójnikami i najemnikami. Jezus jest „bramą owiec". Poprzez Niego otrzymuje się dostęp na pastwiska życia. Innymi słowy: wyzwala nas z niewoli Prawa ku wolności Syna (w. 7—10). Przekazuje nam swoje życie Syna, czyniąc nas uczestnikami swej relacji poznania i miłości z Ojcem (w. 11—15). Ale Syn nie jest tylko pasterzem Izraela, jest Zbawicielem świata (4,42). Jezus jest pasterzem jako „Baranek Boży", który przez swą łagodność zwycięża przemoc braci. Kościół idzie za dobrym pasterzem.

Poniedziałek – Ja i Ojciec jedno jesteśmy", odpowiada Jezus przeciwnikom, którzy przesłuchują Go. Proces wytoczony Jezusowi, rozpoczęty w czasie pierwszego Jego przyjścia do świątyni (2,13nn), kontynuowany dalej w czasie drugiego pobytu z zamiarem zabicia Jezusa (5,1—18), szeroko rozwinięty przy trzecim pobycie (7,1—10,21), osiąga swój szczytowy punkt w czasie czwartego pobytu w świątyni, gdzie formułuje się motyw skazania na śmierć. Decyzja zabicia czy ujęcia Jezusa nie może być jeszcze wykonana (w. 31.39). Wydana zostanie przez arcykapłana w 11,50 i przypomniana w 18,14, gdy Jezus stawi się przed nim. Jan umieszcza w tym miejscu przesłuchanie dotyczące tożsamości Jezusa, które inni Ewangeliści umieszczają przed sanhedrynem (por. Mk 14,35-64). Ewangelia Jana jest od początku do końca procesem: procesem człowieka, który przyjmuje lub odrzuca Słowo Ojca. W wyroku, jaki my wydajemy na Jezusa, zawiera się wyrok, który wydajemy na siebie samych. Obserwujemy ostatnie spotkanie/starcie między Jezusem i „Żydami". Ma to miejsce w zimie, w chłodzie, co więcej w burzy poprzedzającej mękę. Los Jezusa określony już na początku, zostaje zaakceptowany i przygotowywany przez Niego samego, który bierze w swe ręce inicjatywę. Proces jest miejscem dawania świadectwa o prawdzie. Prawda Jezusa to to, że jako sługa jest Panem, jest pasterzem jako łagodny baranek, jest Zbawicielem, gdyż daje swoje życie. Zbawia nas ukazując kim jest Bóg dla nas i kim jesteśmy my dla Boga: Bóg jest Ojcem, który miłuje, a my synami umiłowanymi w Synu, który staje się naszym bratem, mimo wszelkich oporów z naszej strony lub odrzucenia.

Wtorek – Jezus podejmuje tu obrazy z perykopy poprzedniej: owce, wzajemne poznanie, więź z Ojcem, dawanie życia, kradzież, nie słuchanie głosu, podążanie za i słuchanie głosu. Miejscem pozostaje nadal świątynia, a czas to Święto Hanukkah, które upamiętnia ponowną konsekrację nowej świątyni, dokonaną przez Judę Machabeusza po profanacji. Jezus przechadza się swobodnie w portyku Salomona, który biegnie wzdłuż fasady wschodniej wielkiego zewnętrznego dziedzińca świątyni. Jezus jest więc w domu swego Ojca, który zniszczą Jego przeciwnicy, a który On odbuduje po trzech dniach (por. J 2,13-22). Tu powie, że On sam jest domem Ojca, jak Ojciec jest domem Syna (w. 38). Jest on bowiem nową świątynią, prawdziwym pasterzem, samym Panem, który prowadzi swoje owce na pastwiska życia i to życia w obfitości. Ofiaruje bowiem wszystkim uczestnictwo w swym życiu Syna. Opowiadanie rozpoczyna się w świątyni, a kończy poza Jordanem (w. 40), gdzie Jezus pojawił się na początku (l,28nn). Tu tłumy uznają, iż prawdą jest to, co powiedział Jan Chrzciciel o Jezusie (w. 41n; por. 1,20—36). W ten sposób zamyka się krąg Jego działalności jako Syna, potwierdzonej ze strony Ojca poprzez dokonane znaki. Ewangelista opowiedział je, abyśmy i my uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym i byśmy wierząc, mieli życie w Jego imię (20,30n).

Środa – Jezus potwierdza swoje objawienie za pomocą Pisma i przez swe dzieła, które objawiają Go jako Syna Bożego, który jest w Ojcu, jak Ojciec jest w Nim (w. 34-39). Mamy tu szczyt objawienia Jezusa. Do nas należy przyjąć je lub odrzucić, uwierzyć w Jezusa lub nie. Jezus jest Chrystusem i Synem Bożym. Jest Chrystusem jako Syn: oswobadza naszą wolność objawiając nam, że Bóg jest Ojcem miłującym a my umiłowanymi synami. Zostanie zabity, gdyż ogłasza się Synem, lecz właśnie jako zabity, ofiarując za nas swoje życie, objawia chwałę Boga i zbawia każdego człowieka. Kościól za centrum swej wiary ma to, co dla wierzących stanowi zgorszenie i bluźnierstwo: Boga, który miłuje człowieka, staje się do niego podobnym i daje mu swoje życie.

 

Przypominam o codziennej modlitwie w intencji wspólnoty: „Pod Twoją obronę”.

II czwartek miesiąca – Msza w intencji poczęć oraz oczekujących dzieci

I i III środa miesiąca o godz. 19.40 – audycja w Radio VIA: Chcę wiedzieć więcej